twitter

image1 image1 image1 image1

Zapotrzebowanie na białko paszowe a zakaz stosowania białka GMO w żywieniu zwierząt w Polsce

Franciszek Brzóska

Zapotrzebowanie na białko paszowe w każdym kraju uzależnione jest od trzech zasadniczych czynników: 1) Liczby ludności i jej struktury wiekowej, 2) Wielkości spożycia produktów pochodzenia zwierzęcego przypadającą na statystycznego mieszkańca, 3) Bilansu w eksporcie i imporcie artykułów rolno-spożywczych pochodzenia zwierzęcego.

Wskaźniki te wyznaczają ilość pogłowia zwierząt, która niezbędna jest do wytworzenia wymaganej ilości produktów spożywczych pochodzenia zwierzęcego. Od warunków glebowo-klimatycznych, rodzaju produkowanych pasz lub ich importu zależą relacje pomiędzy poszczególnymi gatunkami i grupami zwierząt gospodarskich.

Polska położona jest w strefie klimatu umiarkowanego, o średniej ilości opadów atmosferycznych, co stwarza dobre warunki do produkcji roślin pastewnych, zbóż, w tym kukurydzy i rzepaku. Dobry stan przemysłu rolno-spożywczego wytwarzającego mieszanki paszowe stwarza możliwości produkcji jaj, drobiu rzeźnego (kurczęta, indyki), a także świń rzeźnych. Systematycznie rozwija się produkcja wołowiny, oparta o czysto rasowe bydło mięsne.

O opłacalności produkcji zwierzęcej w gospodarstwie i fermie decyduje skala produkcji. Rozdrobniona struktura agrarna nie sprzyja towarowej produkcji świń, a postęp w zakresie koncentracji produkcji świń jest zbyt wolny. Dobra sytuacja jest w zakresie produkcji mleka, jakkolwiek tylko w wybranych regionach kraju (np. Podlasie), a bardzo dobra w produkcji jaj i drobiu rzeźnego (np. Mazowsze). Produkcja drobiu opiera się o mieszanki paszowe wytwarzane metodami przemysłowymi. Produkcja mieszanek przemysłowych wynosiła w 2011 r. łącznie 8050 ton, z czego 63,8% stanowiły mieszanki dla drobiu, 20,5% dla świń, 9,7% dla bydła, 4,0% dla pozostałych zwierząt (króliki, szynszyle itp.). Nadal zbyt niska jest produkcja mieszanek paszowych dla krów. Stanowią one zaledwie około 1 mln. ton, tj. 10-11%, tymczasem w Niemczech wynosi 30-40%.

Zapotrzebowanie na białko paszowe szacuje się na 1 245 tys. ton, z czego produkcja krajowa pasz białkowych stanowiła w 2011 r. 19,2%, a import 80,8%. W naszej strefie klimatycznej trudno jest uzyskać opłacalną produkcję pasz wysokobiałkowych dla drobiu i świń. Problem ten był już rozpatrywany w latach 70-tych XX wieku, kiedy realizowano Program Rządowy PR-4. Od tamtego czasu uzyskaliśmy samowystarczalność jedynie w produkcji ziarna kukurydzy, z niewielkim jej eksportem w 2012/2013 roku. Stan produkcji białka nie zmienił się, a uległ pogorszeniu ze względu na likwidację państwowych gospodarstw rolnych, obligowanych w warunkach gospodarki nakazowej do siewu roślin strączkowych. Z drugiej strony zwiększył się znacząco areał uprawy rzepaku, co dało pokaźną pulę pasz rzepakowych do żywienia zwierząt. Krajowe pasze białkowe stanowią 32,4% białka zużywanego do produkcji mieszanek paszowych. Około 67,6% białka stanowi importowana śruta poekstrakcyjna sojowa. Krajowe pasze rzepakowe i śruta słonecznikowa z importu stanowią 24,4%, nasiona roślin strączkowych 7,1% i 0,9% mączka rybna. Nasiona roślin strączkowych, wbrew lansowanym opiniom, nie są i nie mogą być alternatywą dla śruty sojowej, ze względów środowiskowych i żywieniowych. Aby całkowicie zastąpić białko sojowe, należałoby rośliny strączkowe uprawiać na ponad 2 mln ha. Jest to niemożliwe. Obecnie zakłada się zwiększenie areału roślin strączkowych z około 70 tys. ha do 500 tys. ha, przy wprowadzeniu dopłat do ich upraw. Jeśli uzyskano by bardzo duży wzrost areału roślin strączkowych, mogłyby dać około 20-25% niezbędnego białka paszowego. Należy mieć świadomość, że jeśli nastąpi przekroczenie dopuszczalnych (granicznych) udziałów roślin strączkowych w dawkach i dietach pokarmowych dla drobiu i świń, nastąpi obniżenie wskaźników produkcyjnych i opłacalności produkcji zwierzęcej. Zmaleje konkurencyjność polskich produktów pochodzenia zwierzęcego na rynku europejskim.

Czynnikiem pogarszającym bilans białka paszowego w Unii Europejskiej i w Polsce, był wprowadzony w 2004 r. zakaz skarmiania mączek mięsno-kostnych. Wcześniej przemysł paszowy zużywał ponad 500 tys. ton mączek, w połowie importowanych głównie z Danii. Był to ekwiwalent około 300 tys. t czystego białka dla drobiu i świń. W Polsce, poza incydentalnymi przypadkami BSE u bydła, mączek nie stosowano w żywieniu przeżuwaczy. Eksperymenty z mączkami keratynowymi nie wyszły poza stada doświadczalne krów i bydła opasowego. Obecnie mączki mięsno-kostne przetwarzane są na tzw. ulepszacze glebowe, po zmieszaniu z węglanem wapnia. Dozwolono ich stosowanie do żywienia zwierząt futerkowych nie utrzymywanych na mięso (króliki) i w żywieniu ryb. Polska stara się o dopuszczenie skarmiania mączek mięsno-kostnych w systemie krzyżowym: drobiowe dla świń i świńskie dla drobiu z wykluczeniem przeżuwaczy, jakkolwiek wydaje się, że Komisja Unii Europejskiej zwleka z podjęciem decyzji w tej sprawie. Przeszkodą jest utrzymanie nadzoru nad rzetelnością wytwórców i producentów mieszanek paszowych.

Ustawa Paszowa z 22 lipca 2006 r. (DZ.U. Nr 144, poz. 1045), artykuł 15, wprowadza „zakaz wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych oraz organizmów GM przeznaczonych do użytku paszowego”. Oznacza to zakaz żywienia zwierząt śrutą sojową GMO i ziarnem kukurydzy GMO. Pasze z obu roślin dopuszczone są do żywienia zwierząt w Unii Europejskiej. Dwukrotna nowelizacja ustawy przesunęła termin wejścia jej w życie na 1 stycznia 2017 roku. Dział prawny Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ekspertyzie 2010 r. oświadczył, że Ustawa Paszowa (2006) niezgodna jest z prawem Unii Europejskiej i jako taka nie może obowiązywać. W żadnym kraju Unii i poza nią nie uchwalono tak restrykcyjnej ustawy paszowej. Dane EFSA z 2007 r. i obecne wyniki badań Instytutu Zootechniki PIB oraz Państwowego Instytutu Weterynarii dowodzą, że transgeniczne DNA z roślin GM rozkładane jest w przewodzie pokarmowym, a jego fragmenty nie dostają się do krwi, narządów i tkanek zwierząt wykorzystywanych w celach spożywczych, nie stwierdzono ich w mleku, jajach i mięsie zwierząt. Nie wykryto ich śladów w treści pokarmowej, opuszczającej przewód pokarmowy zwierząt. Dalsze badania Instytutu Zootechniki PIB nie wykazały, aby żywienie szczurów w 5 pokoleniach obniżało ich żywotność, tempo wzrostu i dojrzewania, płodność oraz aby transgeniczny DNA z ziarna kukurydzy i śruty sojowej przenikał do krwi, narządów i tkanek zwierząt.

Informacje na ten temat znajdują się w raportach z zakończonych badań naukowych zamieszczonych na stronie internetowej Instytutu Zootechniki PIB (www.izoo.krakow.pl).